Pillingowanie
"Płaszcz się zmechacił, bo był z poliestru", "ubrania z naturalnych tkanin się nie mechacą" itp - co jakiś czas napotykam w "internetach" na takie stwierdzenia. Nie zgadzam się z nimi i myślę że wprowadzają użytkowników odzieży w błąd. Z moich spostrzeżeń wynika, że to nie skład odzieży jest odpowiedzialny za to mega irytujące zjawisko jakim jest mechacenie się odzieży nazywane również pillingowaniem.
Ubranie z wełny może się zmechacić równie szybko jak to z akrylu, chociaż te zmechacenia będą wyglądać inaczej: w przypadku ubrania zrobionego w pełni lub prawie w 100% z wełnianej tkaniny, tworzące się kuleczki będą miękkie i łatwe do zdjęcia palcami. A w przypadku syntetyków kulki są twarde, nieestetyczne, a przy tym trudne do usunięcia.
Zmechacenia powstają w wyniku ocierania, zginania i tarcia, które towarzyszą nam podczas normalnego użytkowania odzieży. Tarcie powoduje luzowanie i uwalnianie się pojedynczych włosków, które tworzą na powierzchni ubrania te nielubiane przez większość ludzi kuleczki.
Jeśli to nie skład przesądza o mechaceniu się odzieży, to co zatem?
Z moich obserwacji wynika, że ważny jest rodzaj materiału, splot oraz fakt czy materiał został poddany odpowiedniej obróbce.
Jeśli chodzi o rodzaj materiał to częściej zjawisko mechacenia jest obecne w dzianinach, niż w tkaninach.
Znaczenie ma też splot i struktura tkaniny - kiedy jej powierzchnia jest nierówna to pod wpływem tarcia zmechacenia łatwiej się pojawiają, niż w przypadku gładkich tkanin. Przykład: nie widziałam nigdy zmechaconego materiału o splocie satynowym (np satyna jedwabna) czy skośnym (np jeansy).
A teraz kwestia obróbki. Wszystkie tkaniny i dzianiny mogą się pod wpływem tarcia mechacić. Jednak technologia w branży tekstylnej pozwala to zjawisko ujarzmiać. Oto kilka przykładów:
Obróbka chemiczna
Dzięki wykończeniu antypillingowemu sweter ze 100% akrylu nie będzie się mechacił. Zastosowanie na tkaninach i dzianinach wykonanych z przędz syntetycznych obróbki chemicznej zmniejsza zdolność włókien do luzowania się i uwalniania na powierzchni w postaci niesfornych kuleczek.
Z kolei dzięki zastosowaniu niektórych enzymów podczas obróbki bawełny (biopolerowanie) bardzo poprawia jej właściwości w tym odporność na mechacenie. Enzymy nanosi się na tkaninę w określonych wysokich temperaturach. Odrywają one małe włókna bawełny, które wystają na powierzchni tkaniny. Bez mikroskopu możesz nawet nie zauważyć tych włókien. Ponadto biopolerowana bawełna staje się bardziej miękka.
Obróbka mechaniczna - drapanie i strzyżenie
To procesy charakterystyczne dla flauszu. Flausz, to podwójna tkanina wełniana lub bawełniana z przędzy zgrzebnej, która poddawana jest drapaniu i strzyżeniu po jednej i drugiej stronie. Proces ten uszlachetnia tkaninę i zwiększa jej odporność na mechacenie, chociaż miejsca szczególnie narażone na powstawanie kuleczek: np pod pachami lub po wewnętrznej stronie rękawów być może będą wymagały co jakiś czas usuwania zmechaceń. Zobacz płaszcz z miłego w dotyku wełnianego flauszu, który szyję w mojej pracowni lub wełnianą kurtkę bomberkę.
Dlaczego właściwie o tym wszystkim piszę...
Z moich obserwacji wynika, że stajemy się coraz bardziej świadomymi odbiorcami. Nie wszystko nam jedno. Mamy coraz mniej czasu i mamy też swoje wymagania odnośnie produktów. Chciałabym, by ten artykuł był pomocny podczas podejmowania decyzji zakupowych. Jeśli szukając dresów znajdziecie dwie pary ze 100% bawełny, ale jedna z nich będzie enzymowana to być może ta cecha będzie użyteczna w dokonaniu wyboru. Warto również mieć świadomość, że nawet 100% naturalny skład nie daje nam gwarancji odporności na to zjawisko.
Na koniec chciałabym jeszcze dodać, że zmechacenie się ukochanej rzeczy to nie jest jeszcze koniec świata. Często pomaga pranie w odpowiednim preparacie pielęgnacyjnym i golenie przy pomocy golarki do ubrań.
O autorce
Jeżeli szukasz niebanalnych ubrań damskich, skontaktuj się 667236244. W pracowni TWISTED FORM szyjemy też na zamówienie