Manipulowanie tkaniną

to jedna gałęzi krawiectwa, które mnie najbardziej ekscytuje, gdyż jest tu dużo miejsca na swobodę tworzenia. I tak od niedawna próbuję się bawić formą. Przedstawiam Wam dzisiaj moje pierwsze próby w tej materii:)

 

O zaletach szycia na miarę

Pamiętacie tą sukienkę z tiulowym dołem, którą szyłam niedawno na miarę? Pierwotna koncepcja uległa jednak ostatecznie zmianie i dziś przedstawiam Wam ją  w nowej wersji. Wstawiłam rękawki i pogłębiłam dekolt. Dało się to zrobić, bo zostało mi jeszcze 20 cm tkaniny:) I to właśnie jedna z cech krawiectwa miarowego, które lubię najbardziej: daje możliwości maksymalnego dostosowania ubrania do naszych nie tylko wymiarów, ale po prostu potrzeb. Pamiętam jak lata świetlne temu spędziłam wiele godzin w poszukiwaniu sukienki, która ukryłaby moje mankamenty,  a zaakcentowała to z czego jestem zadowolona. Koniec końców i tak nie znalazłam czegoś z czego byłabym w 100% zadowolona. Szyjąc, wybierasz odpowiadającą karnacji tkaninę, decydujesz jaki kształt ma mieć sukienka, jaką długość, jaki rodzaj dekoltu itd. Wsłuchuję się w Twoje potrzeby, proponuję, doradzam, a efekt jest taki, że wspólnie tworzymy coś pięknego i niepowtarzalnego:)

Bomberka

Niedawno udało mi się zrealizować chodzący mi po głowie już dłuższy czas pomysł na bomberkę. Wiosna, która wdarła się do naszego lasu przyspieszyła proces twórczy;) I oto moja propozycja dla Was na: wiosnę, letnie wieczory i cieplejsze jesienne dni. Elegancka, romantyczna i mega kobieca. Taka, jak ją  sobie wymyśliłam. Tył powstał z unikalnej tkaniny: chanelki o pięknym splocie z drobnymi cekinami gdzieniegdzie:) Wnętrze wykończone jest wiskozową podszewką. Metalowy zamek ma długość 60 cm. Oczywiście są też kieszenie, ale dyskretnie umieszczone w szwach bocznych.

 

Wyposażenie i detale

Pokażę Wam wnętrze płaszcza, który szyłam ostatnio. Jak widać ma wszytą w plecy wiskozową podszewkę. Czasami tak robię w tym modelu. Zdarza się, że wszywam ją też w rękawy.  Robię tak kiedy uznam, że jest taka potrzeba lub na życzenie klienta. Zazwyczaj wszywam podszewkę wtedy, kiedy wełna ma luźniejszy splot. W swoim  egzemplarzu  jej nie mam,  bo bardzo cenię sobie mięciutkie, puchate wnętrze:) Tak czy siak jest zawsze taka opcja.

 

 

Minimalistyczny bezrękawnik

Pokażę Wam dzisiaj mój ostatni twór. Pomysł chodził za mną już jakiś czas. Niejasna inspirację stanowiła okładka  płyty (Homogenic) jednej z moich ulubionych artystek swego czasu – Bjork. Pamiętam, że w liceum, kiedy kompletnie nie miałam pojęcia o szyciu, ale „nosiło mnie” i  przerabiałam różne rzeczy, to z jakiejś wzorzystej, sztywnej spódnicy zrobiłam sobie takie wdzianko – czyli bezrękawnik ze stojącym dekoltem. Zrobiłam otwory na ręce po bokach,  ponaszywałam jakieś koraliki i byłam z siebie bardzo zadowolona. Teraz bym nie była;)

To co chcę pokazać uszyłam  z mięciutkiej dzianiny wełnianej o pięknej fakturze. Jest geometryczny, prosty. Pięknie wysmukla i eksponuje szyję. Informacje dotyczące zamówień znajdziecie w zakładce projekty i zamówienia.

zdjęcia: Kamil Stawiarski|modelka: Joanna Derengowska|miejsce: restauracja Biała-zjedz i wypij

 

Sesja zdjęciowa wełnianej sukienki z kapturem

Kilka dni temu, dość spontanicznie, bez spiny zrobiliśmy sesje sukienki, płaszcza i…swetra który niedługo Wam przedstawię. Większość zdjęć zrobiliśmy na saskiej kępie w Restauracji Biała. Polecam to miejsce ze względu na jego niesamowitą historię i modernistyczny design. Dziś zdjęcia tylko sukienki, co by dozować sobie wizualną przyjemność jaką zafundowali nam Joanna Derengowska, Kamil Stawiarski i mam nadzieje moje ubrania;) Tu znajdziecie informacje dotyczące składania zamówień.

 

 

Moje babcie, babunie…

Miałam 3. Helę, Jadzię i Marysię. Marysia była moją nianią, ale właściwie babunią. Jadzia i Helena szyły. Nie mam z nimi zbyt wiele wspomnień, bo rzadko się widywałyśmy, ale te wspomnienia, które zapisały się we mnie najmocniej związane są z krawiectwem. Pamiętam jak mając 5 lat pod czujnym okiem babci Heleny szyłyśmy z moją przyjaciółką Moniką zabawki (ja żabę dla Moniki,  a Monika dla mnie misia). Pamiętam jak babcia Helenka dziergała tacie sweter na drutach. Uwielbiałam jej energię:)

Czułam się koszmarnie szczęśliwa kiedy babcia Jadzia przywiozła mi kiedyś własnoręcznie zrobione ubranka dla barbie. Były to dla mnie skarby:) Uwielbiam odkrywać ślady Babci w ubraniach, które szyła dla mojej mamy, w niektórych z nich sama jeszcze chodzę. Po Jadzi mam też ważący kilkanaście kilo talizman: łucznika kl86;)

Guziki nauczyła mnie przyszywać Marysia. Pamiętam do teraz jak to robiła. Mam szczęście, że miałam blisko siebie takie wspaniałe kobiety i jeszcze większe że były moimi babciami.

Bordowa sukienka z kapturem

Zrobiłam dzisiaj wreszcie zdjęcie bordowej sukience nad którą ostatnio pracowałam. Na razie na manekinie, ale w przyszłym tygodniu szykuje się sesja na super kobiecie w miejskim tle;) Sukienka jest niesamowicie przyjemna w dotyku – miękka i ciepła dzianina wełniana robi swoje:) Zrezygnowałam z przedłużonej linii ramienia, ale reszta właściwie taka jak sobie wymyśliłam na początku. Długo kombinowałam z kapturem żeby stworzyć fajny kształt. Testowałam kilka wariantów, aż wreszcie zdecydowałam się na taki jak widzicie poniżej. Opuszczony tworzy fajny dekolt a rękawy dodają sukience romantyzmu. Sukienka możecie zamawiać już od….teraz!

popr

 

 

Idzie nowe

Ten weekend zapowiada się pracowicie między innymi dlatego, że będę tworzyć prototyp ciepłej sukienki z dzianiny wełnianej w kolorze wina. Chce żeby miała kaptur, lekko otulała szyję, bufki na dole rękawów, długie mankiety…zobaczymy co z tego wyniknie. W trakcie tworzenia nowych rzeczy czasami początkowa wizja może się trochę zmieniać, ale na razie tak to sobie wyobrażam. Ma być ciepło, wygodnie i pięknie:)

Jak prawidłowo się zmierzyć

By prawidłowo się zmierzyć potrzebujemy miary krawieckiej czyli tzw „centymetra” oraz pomocnika. Nie należy się garbić, ani przyjmować nienaturalnych poz.

Kiedy mierzymy obwód w biuście pomocnik, stojąc bezpośrednio za osobą mierzoną, musi przeprowadzić miarkę pod jej pachami. Istotne jest, aby osoba mierzona przytrzymała centymetr w najszerszej części figury. Uwaga – centymetr nie może opadać, ale niedopuszczalne jest także zbyt ciasne zdejmowanie miary.

pomiary

 

Obwód talii łatwo zmierzyć w miejscu największego zwężenia tułowia. Trzeba pamiętać, że ciasny bądź luźny pomiar jest kwestią indywidualną i należy go dostosować do własnych preferencji.

Podczas mierzenia bioder należy przeprowadzić centymetr w najszerszej części figury, poniżej talii. Istotne jest, aby miara nie obsuwała się, ale jednocześnie swobodnie przechodziła przez pośladki.

Przy mierzeniu długości rękawa wskazane jest przykładanie miary do kości ramieniowej w miejscu, gdzie zwykle wszyty jest rękaw. Przytrzymując centymetr po zewnętrznej stronie, prowadźmy ją wzdłuż ręki, przez lekko zgięty łokieć, aż do kostki przegubu. Pamiętajmy, aby pomiaru długości rękawa nigdy nie robić przy wyprostowanej ręce, gdyż miara może wyjść zakłamana.