Images

targi modowe wow fashion 01.09.2019

Ostatnie dwa tygodnie intensywnie przygotowywałam sie do udziału w targach modowych na narodowym. Decyzję, żeby pokazać swoje rzeczy podjęłam w ostatnim momencie, dlatego czasu było już koszmarnie mało. Szczęśliwie mogłam liczyć na pomoc mojej rodziny: mąż, siostra, rodzice, synowie (starszy zrobił mi podajnik na wizytówki z klocków lego). W trakcie targów wspierały mnie moje cudowne koleżanki:) Sam udział w tym modowym wydarzeniu oceniam tak słodko-gorzko... Myślę, że lepiej odnalazłabym sie na jakichś targach slow fashion albo rękodzielniczych. To było jednak cenne doświadczenie, bo przypomniałam sobie, że jestem mega szczęśliwym człowiekiem, mając tylu fajnych ludzi blisko. Nie jestem pewna jak do tego doszło, ale oni SĄ i mogę na nich liczyć. Normalnie magia:) Kolejny pozytyw jest taki, że sworzyłam kilka nowych modeli. Presja czasu, mnie nie paraliżuje, a podkręca moją kreatywność. Nagle w głowie rodzi się, aż nazbyt wiele pomysłów i zarywam noce szyjąc jak opętana:) W efekcie zrobiłam dwa nowe modele płaszczy, ciepłą sukienka i komplet z chanelki. Troche mnie to wszystko wyczerpało. Następnego dnia po targach czułam się totalnie pozbawiona energii. Dlatego teraz ładuję akumulatory:)